-Tak?
-Julka! Wilk
cię woła!
-Co? Jaki
Wilk?
-No, mój
chłopak. No wiesz, który. Ten przystojniak. Idź do niego po lekcji. Będzie
czekać.
Na tym
skończyła się moja rozmowa z Niką. Ja… dziwnie mi się z nią gada. Zawsze mam
wrażenie, że to nie ona. Bo widzicie, dla mnie, to nie jest ona. I cała ta
sprawa z cyborgiem. Ja po prostu nie mogę w to u wierzyć! Nika nigdy by tak nie
zrobiła. Coś mi się widzi, że jeszcze będę musiała wrócić do tej sprawy… No
więc, kiedy skończyła się matma skoczyłam się na dół poszukać Wilka. Nie
szukałam długo. Czekał pod biblioteką.
-Stefan na
ciebie czeka.
-Hm? Jaki
Stefan?
-Kowalski.
Stefan Kowalski, nasz woźny.
-Aaa! No
trzeba było od razu, że woźny. Zapomniałam, że ona ma na imię Stefan. Ha!
-No dobra.
Idziemy.
Szliśmy w
ciszy. Znaczy w gwarze przerwy i wrzasku dzieci z podstawówki. Tyle tylko, że
do siebie nic nie mówiliśmy. Ten „Wilk”, to dziwny typ. Zaprowadził mnie do
pomieszczenia… jakiegoś tam dla woźnych. To w sumie była piwnica i kotłownia,
ale plakietka była, że dla woźnych, to dla woźnych. Nie będę się spierać.
-No! I kogo
ja widzę! Julia Nowak. Jak miło cię widzieć, dziewczyno.
-Pana
także.- Usiedliśmy na drewnianych, chwiejących się stołkach. Woźny Stefan jak
zwykle był w niebieskich roboczych ubraniach. On chyba w nich śpi…
-Sprawa jest
taka. Potrzebuję was tutaj jutro w pełnej gotowości.
-O! Misja
specjalna, tak?- Zadałam głupie i zbyt radosne pytanie. Wilk zmierzył mnie
nieprzychylnie wzrokiem. Chyba mnie nie lubi. A na początku wydawało się
inaczej!
-Nie. To nie
jest zabawa.- Zdenerwowałam jednak tego naszego woźnego.
-To
dlaczego, jeśli to nie zabawa, muszę uganiać się za jakimiś twoimi pupilami?!
Znaczy, prze pana!
-Nie podnoś
głosu.- Och! Zdenerwowałam go na maxa. Sam się o to prosił.
-Wie pan, co
działo się dzisiaj w szkole?
-Dostałaś
złą ocenę?- Wtrącił niegrzecznie Wilk.
-Nie. Moja
przyjaciółka oberwała od ogromnego, dzikiego wilka, który szlajał się bez
opieki po szkole. Ja rozumiem, że zwierzęta czasem uciekają. No ale żeby ich
nawet nie próbować złapać?! Następnym razem, niech pan kupi lepszy sznur…-
Gadałam i gadałam i nawet nie pamiętam co. Oni natomiast patrzyli na mnie jak
na idiotkę, albo kosmitkę. Wreszcie podrażniona zatrzymałam wywód i spytałam.
-Tak?
-Mam
uczulenie na psią sierść.- Tylko tyle ze strony pana Stefana wystarczyło, żebym
ucichła.
-Ooo.. och.
A więc to nie pana pies?
-Nie. Nie
lubię zwierząt.
-O. To
przepraszam najmocniej. Nie powinnam była.- Zgasił mnie. Nie wiem czemu, ale
cała złość ze mnie odeszła. No wiecie. Byłam na nich wściekła, że pozwolili
takiemu groźnemu stworzeniu wejść do szkoły. Po za tym Milenie prawie stała się
krzywda. A kiedy ludzie cierpią, to nie jest dobrze.
-A więc
zacznijmy jeszcze raz. Julia, opowiedz nam proszę, co dzisiaj się zdarzyło.-
Kiedy o wszystkim im opowiedziałam, to sama też zrozumiałam wagę sytuacji. No
ale czułam się też dumna. Uratowałam przyjaciółkę i nie dałam się zjeść!
-No cóż. Nie
wracajmy do tej sprawy. Było minęło. Mamy ważniejsze rzeczy na głowie.- Zaczął
od nowa Pan Woźny Stefan.
-Jak wszyscy
dobrze pamiętamy, niedawno miał miejsce incydent z uczniem o imieniu Nika.
Dziś, mogę wam przedstawić wersję danych, jakie są prawdziwe aż do bólu, w tym
wypadku. Myśleliśmy, że to, co mówiła poszkodowana dziewczyna było prawdą. Że
niejaki On, zamienił ją z normalnej nastolatki w nienormalną maszynkę do
zabijania. Myliliśmy się. Nagranie z kamer przed stacją benzynową jasno
pokazuje, jak –tutaj pokazał nagranie na tablecie trzymanym w dłoni- trzech
zamaskowanych mężczyzn lub kobiety, porywają ją i jej matkę spod obiektu.
Niestety mamy tylko urywek taśmy, bo reszta spłonęła w nieszczęśliwym pożarze.
Na podstawie dochodzenia jednak, stwierdziliśmy, że osoba zwana Niką i cyborg zwany
Niką, to dwie odmiennie różne persony. Być może jest to część większej intrygi.
Na tą chwilę nie mamy niczego przydatnego, do poszukiwań prawdziwej uczennicy i
musimy zastąpić ją aż do końca śledztwa cyborgiem. Zostanie ona pod kontrolą
agenta Wilk, aż do chwili zadecydowania inaczej.
-Skąd mamy
pewność, że to jednak nie jest prawdziwa Nika?
-Akcja
porywaczy została zarejestrowana dzień po przejęciu kontroli nad cyborgiem.
Dowiedzieliśmy się, że prawdziwa dziewczyna nie uczestniczyła w zajęciach
tamtego i poprzedniego dnia z powodów zdrowotnych. Pozyskaliśmy także dane z
komputera dziewczyny. To wyklucza możliwość jej bycia cyborgiem.
-Acha. A kto
to „my”?
-To jest
tajne.
-Dobra. To
co mamy robić?
-Jak na
razie nic. Uważajcie na siebie.
Po tym
dziwnym spotkaniu poszłam na lekcję zwaną: Angielski. Zauważyłam coś wcale nie
dziwnego. Wszystkim brakowało Niki. Mnie też. I to bardzo. Cała lekcję
przesiedziałam smutna. Nawet chłopak z wyobraźni odpuścił sobie rozmowę ze mną.
Byłam
przybita….