Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 36. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 36. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 kwietnia 2015

36 Brakuje mi...



-Tak?
-Julka! Wilk cię woła!
-Co? Jaki Wilk?
-No, mój chłopak. No wiesz, który. Ten przystojniak. Idź do niego po lekcji. Będzie czekać.
Na tym skończyła się moja rozmowa z Niką. Ja… dziwnie mi się z nią gada. Zawsze mam wrażenie, że to nie ona. Bo widzicie, dla mnie, to nie jest ona. I cała ta sprawa z cyborgiem. Ja po prostu nie mogę w to u wierzyć! Nika nigdy by tak nie zrobiła. Coś mi się widzi, że jeszcze będę musiała wrócić do tej sprawy… No więc, kiedy skończyła się matma skoczyłam się na dół poszukać Wilka. Nie szukałam długo. Czekał pod biblioteką.
-Stefan na ciebie czeka.
-Hm? Jaki Stefan?
-Kowalski. Stefan Kowalski, nasz woźny.
-Aaa! No trzeba było od razu, że woźny. Zapomniałam, że ona ma na imię Stefan. Ha!
-No dobra. Idziemy.
Szliśmy w ciszy. Znaczy w gwarze przerwy i wrzasku dzieci z podstawówki. Tyle tylko, że do siebie nic nie mówiliśmy. Ten „Wilk”, to dziwny typ. Zaprowadził mnie do pomieszczenia… jakiegoś tam dla woźnych. To w sumie była piwnica i kotłownia, ale plakietka była, że dla woźnych, to dla woźnych. Nie będę się spierać.
-No! I kogo ja widzę! Julia Nowak. Jak miło cię widzieć, dziewczyno.
-Pana także.- Usiedliśmy na drewnianych, chwiejących się stołkach. Woźny Stefan jak zwykle był w niebieskich roboczych ubraniach. On chyba w nich śpi…
-Sprawa jest taka. Potrzebuję was tutaj jutro w pełnej gotowości.
-O! Misja specjalna, tak?- Zadałam głupie i zbyt radosne pytanie. Wilk zmierzył mnie nieprzychylnie wzrokiem. Chyba mnie nie lubi. A na początku wydawało się inaczej!
-Nie. To nie jest zabawa.- Zdenerwowałam jednak tego naszego woźnego.
-To dlaczego, jeśli to nie zabawa, muszę uganiać się za jakimiś twoimi pupilami?! Znaczy, prze pana!
-Nie podnoś głosu.- Och! Zdenerwowałam go na maxa. Sam się o to prosił.
-Wie pan, co działo się dzisiaj w szkole?
-Dostałaś złą ocenę?- Wtrącił niegrzecznie Wilk.
-Nie. Moja przyjaciółka oberwała od ogromnego, dzikiego wilka, który szlajał się bez opieki po szkole. Ja rozumiem, że zwierzęta czasem uciekają. No ale żeby ich nawet nie próbować złapać?! Następnym razem, niech pan kupi lepszy sznur…- Gadałam i gadałam i nawet nie pamiętam co. Oni natomiast patrzyli na mnie jak na idiotkę, albo kosmitkę. Wreszcie podrażniona zatrzymałam wywód i spytałam.
-Tak?
-Mam uczulenie na psią sierść.- Tylko tyle ze strony pana Stefana wystarczyło, żebym ucichła.
-Ooo.. och. A więc to nie pana pies?
-Nie. Nie lubię zwierząt.
-O. To przepraszam najmocniej. Nie powinnam była.- Zgasił mnie. Nie wiem czemu, ale cała złość ze mnie odeszła. No wiecie. Byłam na nich wściekła, że pozwolili takiemu groźnemu stworzeniu wejść do szkoły. Po za tym Milenie prawie stała się krzywda. A kiedy ludzie cierpią, to nie jest dobrze.
-A więc zacznijmy jeszcze raz. Julia, opowiedz nam proszę, co dzisiaj się zdarzyło.- Kiedy o wszystkim im opowiedziałam, to sama też zrozumiałam wagę sytuacji. No ale czułam się też dumna. Uratowałam przyjaciółkę i nie dałam się zjeść!
-No cóż. Nie wracajmy do tej sprawy. Było minęło. Mamy ważniejsze rzeczy na głowie.- Zaczął od nowa Pan Woźny Stefan.
-Jak wszyscy dobrze pamiętamy, niedawno miał miejsce incydent z uczniem o imieniu Nika. Dziś, mogę wam przedstawić wersję danych, jakie są prawdziwe aż do bólu, w tym wypadku. Myśleliśmy, że to, co mówiła poszkodowana dziewczyna było prawdą. Że niejaki On, zamienił ją z normalnej nastolatki w nienormalną maszynkę do zabijania. Myliliśmy się. Nagranie z kamer przed stacją benzynową jasno pokazuje, jak –tutaj pokazał nagranie na tablecie trzymanym w dłoni- trzech zamaskowanych mężczyzn lub kobiety, porywają ją i jej matkę spod obiektu. Niestety mamy tylko urywek taśmy, bo reszta spłonęła w nieszczęśliwym pożarze. Na podstawie dochodzenia jednak, stwierdziliśmy, że osoba zwana Niką i cyborg zwany Niką, to dwie odmiennie różne persony. Być może jest to część większej intrygi. Na tą chwilę nie mamy niczego przydatnego, do poszukiwań prawdziwej uczennicy i musimy zastąpić ją aż do końca śledztwa cyborgiem. Zostanie ona pod kontrolą agenta Wilk, aż do chwili zadecydowania inaczej.
-Skąd mamy pewność, że to jednak nie jest prawdziwa Nika?
-Akcja porywaczy została zarejestrowana dzień po przejęciu kontroli nad cyborgiem. Dowiedzieliśmy się, że prawdziwa dziewczyna nie uczestniczyła w zajęciach tamtego i poprzedniego dnia z powodów zdrowotnych. Pozyskaliśmy także dane z komputera dziewczyny. To wyklucza możliwość jej bycia cyborgiem.
-Acha. A kto to „my”?
-To jest tajne.
-Dobra. To co mamy robić?
-Jak na razie nic. Uważajcie na siebie.
Po tym dziwnym spotkaniu poszłam na lekcję zwaną: Angielski. Zauważyłam coś wcale nie dziwnego. Wszystkim brakowało Niki. Mnie też. I to bardzo. Cała lekcję przesiedziałam smutna. Nawet chłopak z wyobraźni odpuścił sobie rozmowę ze mną.
Byłam przybita….