czwartek, 9 kwietnia 2015

24 Nagolenniki



Dostałam zieloną lampkę!
Wczoraj mieliśmy zastępstwo za basen z panem Pułkownikiem. Oczywiście na zwyczajnym w-f`ie też był nabór do Armii, ale nie wszyscy zdążyli się wykazać. W drugiej grupie zostałam ja, Ania i chłopaki z klasy. Wyglądało to dość śmiesznie, bo do środka wchodziliśmy normalni, a wychodziliśmy odmienieni. Częściej na złe niż na dobre. Wszystkie dziewczyny były purpurowe i żadna nie chciała do końca dnia rozmawiać. Nie wiedziałam czemu, dopóki nie nadeszła moja kolej.
Na salę wchodziło się pojedynczo, ale wewnątrz zawsze były trzy osoby. Jedna, która kończyła ćwiczenie, druga, która oglądała i ty. Dzięki temu mniej więcej wiedziałeś co i jak masz robić i nie trzeba było wszystkiego objaśniać. Niestety okazało się, że po przerwie nikt nie został już w środku z poprzedniej grupy i teraz szłam pierwsza. Zaraz na początku musiałam podejść do jury. Był to oczywiście pan Pułkownik i nasza pani w-f`istka. Ona wyglądała na podenerwowaną. Obok stołu nakrytego białym obrusem (ja się pytam, po co to?) stali dwaj przystojni (ciacha nie z tej ziemi)chłopcy, a może już mężczyźni.
-Zapraszam, zapraszam. Podejdź i podpisz się na liście.- Pułkownik oczywiście miał na sobie wojskową kurtkę i czarne okulary. Niczym terminator!
-Dzień dobry Pułkowniku i pani Mackawicz.- Kiwnęłam też głową do nieznajomych, a oni sztywno odkiwnęli.  Dobre wychowanie kazało mi to zrobić, ale zdziwiłam się na widok opatrunku na twarzy kobiety. Ciekawe co sobie zrobiła?
-To nic, Julka. Mąż nachlapał mi farbą do oka, jak malował sufit.- Kurczę! A jednak pochwyciła spojrzenie.
-No więc, nazywasz się Julia Nowak. Klasa druga „A”, numer w dzienniku…
-Siedemnaście. Dwie osoby się przeniosły i jeszcze nie poprawili błędu.
-Ach! Dobrze wiedzieć. Sierżancie Meller, zanotujcie.- Chłopak z prawej, teraz dokładnie widziałam, że był kopią Pułkownika, od razu wykonał rozkaz.
- Pokaż dłonie.- Wyciągnęłam ręce.
-Dlaczego sprawdza pan moje dłonie, Pułkowniku?
-Nie chciałbym, żebyś je sobie zniszczyła, kadecie. Sierżancie Ekler, załóżcie jej ochraniacze.
-Się robi, sir.- Sierżant Ekler założył mi na dłonie i łokcie ochraniacze. Kiedy schylił się, żeby zrobić to samo z moimi kolanami nie wytrzymałam ciszy i zapytałam.
-Co będę miała zrobić?- Widziałam jak przygotowali salę, ale wolałam zapytać. Wielgachny dwupoziomowy i wysoki prawie do sufitu  tor składający się z drabinek, sznurów, kładek, basenów z wodą, basenów z kulkami, siatek, pudeł i innych takich, mógł oznaczać wszystko.
-Będziesz musiała przejść ten tor, który widzisz, wykonując wylosowane i przydzielone zadanie. Zaczynasz od czerwonej linii, a kończysz na niebieskiej. Podczas tego pilnować twojego bezpieczeństwa, jak i oceniać będą sierżanci. My z panią Mackawicz wszystkiemu przyglądać będziemy się dokładnie s tego miejsca. PO ukończeniu trasy, oddasz ochraniacze sierżantowi Eklerowi. Obowiązuje cię klauzula milczenia. Wyniki ogłoszone zostaną dopiero w piątek.
-Rozumiem.-Ekler skończył zakładać mi nakolanniki. Muszę przyznać, że zadziorny kosmyk opadający na jego czoło wyglądał uroczo! Szczególnie, kiedy widziało się jego twarz mniej niż z pół metra. Co za nieszczęście, że jest Sierżantem. Ha ha ha.
Stanęłam więc na czerwonej linii czekałam. A pani wf`istka losowała mi zadanie.
-„Zlikwiduj cele”.- Przeczytała na głos z karteczki wyciągniętej z wielkiego pudła.
-„Zlikwiduj cele”. O rzesz ty. No to klops. Nie przewidziałem powtórzenia… A tam! Ekler i Meller.
-Sir?
-Załóżcie opaski i ochraniacze. Zostaniecie celami.- Byłam zdziwiona równie bardzo, co chłopcy.
-Tak jest!
-Ale… Jak to? Żywe cele? Jak mam jej zlikwidować? Czym?
-I to lubię. Rzeczowe pytania. Chłopcy, przygotujcie kadetowi Julii broń ze strzelnicy. PHT dwa noże, krótka i długa.-Sierżanci po chwili przynieśli broń. Na koszulki założyli kurtki, a dodatkowo ochraniacze i okulary. Ustawili się w środku toru. Jeden na górnym poziomie jeden na dolnym, w basenie. Na gwizdek zaczęłam biec. Do najbliższej przeszkody miałam dłuższy odcinek.
Przy drugim kroku poczułam dziwne ukłucie w podświadomości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze motywują :)