Znudzonym
wzrokiem zmierzyłam korytarz.
Pod salą do
historii, po prawej siedzieli chłopcy, po lewej dziewczyny, z przodu drużyna A i moja paczka. Dzisiaj miałam
jeszcze napisać poprawę z chemii i biologii, sprawdzian z niemca i teraz
sprawdzian z historii. Jeszcze trochę, a się rozchoruję od przemęczenia. Nie
cierpię tego piątku! Całe szczęście jutro wyjeżdżam. To znaczy, czy to takie
szczęście, to nie wiem, ale jestem szalenie szczęśliwa z tego powodu. Przykro
mi, że mój zapał i radość podziela tylko moja mama, ale nie mam co ich
obwiniać. To nie oni są zainteresowani komiksami i grami i książkami i sztuką
fantasy. Kiedyś Nika była. Byłyśmy nawet razem na Dniach Fantastyki we
Wrocławiu, ale potem… no wiecie, zrobociała. Szkoda.
Kurczę! Ta
szkoła zaczyna mnie męczyć. Na serio. Nawet nie chce mi się gadać z ludźmi.
Szczególnie z Olą i Anią. Mam ich na trochę dość. Są takie rozświergotane w
miłości. Ciekawe kogo oplotła w sieci Ola? Ania ma Adriana, ale Ola? Może jakiś
ratownik? Albo koszykarz? Nie ważne. Ja muszę jeszcze powtórzyć przed lekcją.
Usiadłam
przy przeciwległej ścianie. Nagle dosiadła się do mnie Weronika i Milena.
-Ty też
piszesz?- Zapytały prawie jednocześnie.
-No. Mam
nadzieję, że dostanę chociaż czwórkę, bo dużo wkuwałam.
-Oficjalnie
mamy zaszczyt zaprosić cię na naszą imprezę! Za tydzień w sobotę! Grill u
Mileny! Co ty na to?
-Ok.- Tylko
tyle wydusiłam. No to spoko. Kolejne miejsce, gdzie się skompromituję.
-A kto
jeszcze będzie?
-Ania i
Adrian z kuzynem i jego dziewczyną…- Reszty nie słyszałam.
-C..co?-
Wreszcie wyksztusiłam.
-No…
Kondrad, Dawid, Maciek…
-Ach. Ok.
Przyjdę. Spoko. Tylko… dziewczyny… hm… zaraz wracam. Chwilkę.- Wymigałam się od
głupich pytań i poszłam do toalety. Taki miałam zamiar. Niestety akurat
wchodziła do niej Nika.
-Hej, Julka!
Co tam u was?- Zadała pytanie zanim weszła do środka.
-Spoko.
Niczego sobie dzień. A u ciebie?
-Mój wilczek
jest taki romantyczny! Jutro mam randkę!
-O! To
fajnie. Ja już lecę. Śpieszę się.-Zgrabnie udało mi się skręcić na schody, więc
poszłam na górę. Na najwyższe piętro. Nikogo tam nie było. Stanęłam przy oknie
niedaleko od Sali matematycznej.
-Kurde!
Fuck! Kwak! Kurcze! Kurcze! Kurcze! To teraz jak nie przyjdę, to wyjdzie, że
coś mi jest albo się obraziłam, a jak przyjdę, to będę musiała go spotkać i się
uśmiechać. Kurde!- Walnęłam z całej siły pięścią w okno. Spojrzałam na dłoń.
Krwawiłam. Zgłupiałam na moment. Ale… hhm…?
-Auć.- Na
oknie widać było fatalne zniszczenie. Widocznie za mocno uderzyłam, bo na
szybie została szczelina, a framuga u dołu nieprzyjemnie się wygięła.
Przetarłam dłoń. Raczej nic nie mogłam z tym oknem zrobić, a ręka nie bolała i
nawet przestała krwawić… więc co mi tam. Wytarłam rękę chusteczką i wyrzuciwszy
ją do kosza zeszłam na dół. Niech szkoła sama martwi się szczelinami w oknach!
Przy ostatnim stopniu zadzwonił dzwonek. Na salę weszłam ostatnia. Zamknęłam za
sobą drzwi.
-Dzień
dobry.- Pani Kopcińska lubiła jak mówiło jej się takie rzeczy. Chyba miała
wtedy większą nadzieję, że coś z nas wyrośnie.
-Kto pisze
test?- Jeśli chciałeś pisać, to wystarczyło, że na jej pytanie wstałeś albo
podniosłeś rękę. Tym razem musieliśmy wstać. Kiedy położyła mi plik kartek na
biurku od razu wzięłam się za pisanie. Zdążyłam jednak napisać tylko swoje imię
i nazwisko kiedy usłyszałam przeraźliwe wycie. Ni, nie takie wiatru czy
człowieka. To było wycie prawdziwego wilka. Wilk w szkole! Na tą myśl trochę
się uśmiechnęłam. Może ominie mnie sprawdzian? Spojrzałam na klasę. Chyba
jestem dziwna. Tylko ja się uśmiechnęłam. No dobra, jeszcze Weronika, ale ona
po prostu uwielbia wilkołaki. Moja klasa to nudziarze! Ha! Wcale tak nie myślę.
Wkręcam was. To dobrze, nie? Może nie. Macie rację. Sory. A więc, wracając do
historii…
Wycie było
coraz bliżej i bliżej. Jakby zwierze powoli stąpało naprzód nawołując resztę
watahy.
-Milena?
Gdzie jesteś? Pod salą… Ale tam jest… OH MY GOD!- Zwróciłam wzrok w stronę
rozmówczyni. Weronika. To źle. To bardzo źle.
-Aaaa!-
Usłyszałam dziewczęcy krzyk spod sali.
Milena…
Uuu tak trochę nie do końca wyszło mi z tym grillem ;)
OdpowiedzUsuńCieszysz się z pojawienia się wilka w sql? Serio? Ja rozumiem ze sprawdzian z historii iw ogóle no ale weź wole to od walki z wilkiem zl zwłaszcza że stoję przed klasą (nie wiem dlaczego ale okey) i Wrzeszcze w nieboglosy (chociaż nigdy tego nie robiłam ... nigdy nie piszczalam ... szczegół ;) )
No cóż mogę mieć tylko nadzieje ze w ostatnim czasie ci w niczym nie podpadlam i nie masz zamiaru zakończyć mojego żywota ...
Pisz dalej :* :* :*
serio
OdpowiedzUsuń