Słyszeliście
kiedyś takie słowa: pozory mylą?
Ja dość
brutalnie je sobie przypomniałam.
Zaraz po tym
jak Mateusz odsunął się ode mnie drzwi otworzyły się z hukiem i do środka
wpadła wyższa ode mnie o głowę blondynka.
-Mateusz! Ty
świnio.
-Kasia?-
Dziewczyna ubrana była w jaskrawie różową sukienkę z cekinami, dżinsową
kurteczkę i buty na obcasach. Jej blond był bardziej blond od najzagorzalszej
blondynki w naszej szkole. Rzuciła się na Mateusza z pięściami. Nagle ja też oberwałam.
-Kasiu, no
uspokój się. To tylko koleżanka. Kasiu. Słonko.- CO SIĘ DZIEJE? Przecież… to
nie może… nie.
Zdołałam się
odsunąć od dziewczyny.
-Co ty
robisz tu z tą flądrą? Hę?! Zdradzasz mnie z nią?!- A jednak. *Miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Było mi
bardziej wstyd, niż jak kiedyś wywaliłam się na środku sali od biologii. Byłam
też wściekła.*
-Och! A więc
to jest twoja dziewczyna. Bardzo miło mi cię poznać. Jestem Julia.- Podałam
zgłupiałej lasce dłoń.
-K.. Kasia.
-Mateusz
dużo mi o tobie opowiadał. Masz szczęście mieć tak zakochanego po uszy
chłopaka.- Mati patrzył na mnie równie oniemiały co dziewczyna. Nie spodziewał
się, że przyjmę tą wiadomość w uśmiechem na twarzy i jeszcze mu pomogę. Ja też
nie. A tym bardziej Kasia. Szybciej jednak się ogarnął. Przecież widział moją
grę. Widział co dla niego robię. Byłby głupcem nie przyjmując daru.
-Tak… A więc
Kasiu, to jest Julka. Podwożę Adriana i ją do kina. Teraz już z kina. Mówiłem
ci o tym wczoraj.
-A to co
robicie tutaj?! –Kasia nadal była wściekła.
-Julka…
-Chciałam
kupić parę komiksów, bo ostatnio nie mam okazji przyjechać do miasta. Nie
mogłam odpuścić, kiedy dowiedziałam się, że Mateusz ma antykwariat.- Nie dałam
mu dokończyć. Niech teraz on ma problem. Odeszłam zostawiając ich pod oknem.
Sama naprawdę zajęłam się komiksami. Wybrałam parę. Jeden ze Spawnem, dwa o
SpiderManie, kilka których nie znałam. W tym czasie dziewczyna i chłopak
zdążyli się pogodzić i wycałować.
-Pieniądze
zostawiłam na kasie.
-Ok. To
chodźmy. Musimy wziąć resztę spod kina.
-Kotku.
Jesteś taki dobroduszny…- Wtrąciła Kasia do swojego chłopaka.
…
..
.
Jak mogłam
być tak głupia! Hę! Jak mogłam myśleć, że to tak działa! Takie historie nie
istnieją! NIE ISTNIEJĄ! Chyba zacznę płakać. Jak on mógł mnie pocałować?
Przecież nie zapomniał chyba o dziewczynie? O tym się nie zapomina! I dlaczego
ja im na to pozwoliłam? Trzeba było jej powiedzieć! Głupia ja! Broniłam
chłopaka, który zdradził ze mną swoją dziewczynę! Całowałam się z zajętym
chłopakiem! Ja… ja… Kurczę! Nie! Nie będę płakać! Słyszycie?! NIE BĘDĘ PŁAKAĆ!
.
..
…
Zgarnęliśmy
drużynę A z parkingu. Nie byli źli. Myśleli nawet, że my tak specjalnie
wyszliśmy szybko, żeby przyprowadzić auto. Na pytanie dlaczego jest z nami
jakaś nieznajoma szybko odpowiedziałam, że spotkaliśmy dziewczynę Mateusza i ją też podwieziemy do domu. To była prawda.
Zanim dojechaliśmy pod jej blok usłyszeliśmy parę niesamowicie romantycznych
historii z nią i Mateuszem w roli głównej. Dziewczyna cały czas coś mówiła. O
sobie najczęściej. Teraz już nawet wiem jak miał na imię jej zmarły pies i gdzie
leżała w szpitalu ze złamaną ręką. Wszyscy odetchnęli z ulgą, kiedy wreszcie
skończyła wymianę DNA ze swoim chłopakiem Mateuszem i mogliśmy jechać do domu.
-Szkoda, że
masz dziewczynę, Mateusz. Ale dzisiaj się dobrze z Julcią, bawiliście?- Ania
zadała pytanie najbardziej nie na miejscu jakie mogła. Nie jej wina. Nie
wiedziała co się stało.
-Tak. Było
fajnie.- Spojrzał na mnie ale ja nie zamierzałam odkleić wzroku od szyby. Bałam
się, że mogę się zamiast tego rozkleić.
-A ty
Julcia? Julcia? Czy coś się stało?
-Nie. Wiesz
jak ja się boję horrorów, Aniu. Nie potrzebnie oglądałam. Po prostu.
Dali mi
spokój. Do końca drogi już nic mi się nie pytali. Ania wiedziała, że to co
innego, ale całe szczęście dała radę wytrzymać z pytaniami.
-Pa Julcia!-
Ania radośnie mnie pożegnała. A ja równie radośnie odpowiedziałam. Teraz w
samochodzie byłam już tylko ja, Mateusz i Adrian.
Żeby tylko
odwiózł mnie do domu…
Znowu płacze ... Tym razem nie że wzruszenia ale ze złości i smutku w jednym ;-;
OdpowiedzUsuńJak on mógł?!
Co za dwulicowa świnia!
Czy ty go bronisz? Tak ... bronisz go ...
Masz zdecydowanie za dobre serce ... Trzeba było kopnąć go tam gdzie boli najbardziej i wybiec z antykwariatu ;)
Czy to źle że mam nadzieje że ta cała Kasia będzie mieć wypadek? Nie no aż taką złą dziewczyna nie jestem ... Chyba.
Ciężkie masz życie ... No ale mam nadzieje że będzie lepiej ... Musi być bo zabije :*
Pozdro i czekam na nexta :*