czwartek, 23 kwietnia 2015

31 Rozczarowanie




Słyszeliście kiedyś takie słowa: pozory mylą?
 Ja dość brutalnie je sobie przypomniałam.

Zaraz po tym jak Mateusz odsunął się ode mnie drzwi otworzyły się z hukiem i do środka wpadła wyższa ode mnie o głowę blondynka.
-Mateusz! Ty świnio.
-Kasia?- Dziewczyna ubrana była w jaskrawie różową sukienkę z cekinami, dżinsową kurteczkę i buty na obcasach. Jej blond był bardziej blond od najzagorzalszej blondynki w naszej szkole. Rzuciła się na Mateusza z pięściami. Nagle ja też oberwałam.
-Kasiu, no uspokój się. To tylko koleżanka. Kasiu. Słonko.- CO SIĘ DZIEJE? Przecież… to nie może… nie.
Zdołałam się odsunąć od dziewczyny.
-Co ty robisz tu z tą flądrą? Hę?! Zdradzasz mnie z nią?!- A jednak.  *Miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Było mi bardziej wstyd, niż jak kiedyś wywaliłam się na środku sali od biologii. Byłam też wściekła.*
-Och! A więc to jest twoja dziewczyna. Bardzo miło mi cię poznać. Jestem Julia.- Podałam zgłupiałej lasce dłoń.
-K.. Kasia.
-Mateusz dużo mi o tobie opowiadał. Masz szczęście mieć tak zakochanego po uszy chłopaka.- Mati patrzył na mnie równie oniemiały co dziewczyna. Nie spodziewał się, że przyjmę tą wiadomość w uśmiechem na twarzy i jeszcze mu pomogę. Ja też nie. A tym bardziej Kasia. Szybciej jednak się ogarnął. Przecież widział moją grę. Widział co dla niego robię. Byłby głupcem nie przyjmując daru.
-Tak… A więc Kasiu, to jest Julka. Podwożę Adriana i ją do kina. Teraz już z kina. Mówiłem ci o tym wczoraj.
-A to co robicie tutaj?! –Kasia nadal była wściekła.
-Julka…
-Chciałam kupić parę komiksów, bo ostatnio nie mam okazji przyjechać do miasta. Nie mogłam odpuścić, kiedy dowiedziałam się, że Mateusz ma antykwariat.- Nie dałam mu dokończyć. Niech teraz on ma problem. Odeszłam zostawiając ich pod oknem. Sama naprawdę zajęłam się komiksami. Wybrałam parę. Jeden ze Spawnem, dwa o SpiderManie, kilka których nie znałam. W tym czasie dziewczyna i chłopak zdążyli się pogodzić i wycałować.
-Pieniądze zostawiłam na kasie.
-Ok. To chodźmy. Musimy wziąć resztę spod kina.
-Kotku. Jesteś taki dobroduszny…- Wtrąciła Kasia do swojego chłopaka.
..
.
Jak mogłam być tak głupia! Hę! Jak mogłam myśleć, że to tak działa! Takie historie nie istnieją! NIE ISTNIEJĄ! Chyba zacznę płakać. Jak on mógł mnie pocałować? Przecież nie zapomniał chyba o dziewczynie? O tym się nie zapomina! I dlaczego ja im na to pozwoliłam? Trzeba było jej powiedzieć! Głupia ja! Broniłam chłopaka, który zdradził ze mną swoją dziewczynę! Całowałam się z zajętym chłopakiem! Ja… ja… Kurczę! Nie! Nie będę płakać! Słyszycie?! NIE BĘDĘ PŁAKAĆ!
.
..
Zgarnęliśmy drużynę A z parkingu. Nie byli źli. Myśleli nawet, że my tak specjalnie wyszliśmy szybko, żeby przyprowadzić auto. Na pytanie dlaczego jest z nami jakaś nieznajoma szybko odpowiedziałam, że spotkaliśmy dziewczynę Mateusza  i ją też podwieziemy do domu. To była prawda. Zanim dojechaliśmy pod jej blok usłyszeliśmy parę niesamowicie romantycznych historii z nią i Mateuszem w roli głównej. Dziewczyna cały czas coś mówiła. O sobie najczęściej. Teraz już nawet wiem jak miał na imię jej zmarły pies i gdzie leżała w szpitalu ze złamaną ręką. Wszyscy odetchnęli z ulgą, kiedy wreszcie skończyła wymianę DNA ze swoim chłopakiem Mateuszem i mogliśmy jechać do domu.
-Szkoda, że masz dziewczynę, Mateusz. Ale dzisiaj się dobrze z Julcią, bawiliście?- Ania zadała pytanie najbardziej nie na miejscu jakie mogła. Nie jej wina. Nie wiedziała co się stało.
-Tak. Było fajnie.- Spojrzał na mnie ale ja nie zamierzałam odkleić wzroku od szyby. Bałam się, że mogę się zamiast tego rozkleić.
-A ty Julcia? Julcia? Czy coś się stało?
-Nie. Wiesz jak ja się boję horrorów, Aniu. Nie potrzebnie oglądałam. Po prostu.
Dali mi spokój. Do końca drogi już nic mi się nie pytali. Ania wiedziała, że to co innego, ale całe szczęście dała radę wytrzymać z pytaniami.
-Pa Julcia!- Ania radośnie mnie pożegnała. A ja równie radośnie odpowiedziałam. Teraz w samochodzie byłam już tylko ja, Mateusz i Adrian.
Żeby tylko odwiózł mnie do domu…

1 komentarz:

  1. Znowu płacze ... Tym razem nie że wzruszenia ale ze złości i smutku w jednym ;-;
    Jak on mógł?!
    Co za dwulicowa świnia!
    Czy ty go bronisz? Tak ... bronisz go ...
    Masz zdecydowanie za dobre serce ... Trzeba było kopnąć go tam gdzie boli najbardziej i wybiec z antykwariatu ;)
    Czy to źle że mam nadzieje że ta cała Kasia będzie mieć wypadek? Nie no aż taką złą dziewczyna nie jestem ... Chyba.
    Ciężkie masz życie ... No ale mam nadzieje że będzie lepiej ... Musi być bo zabije :*
    Pozdro i czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń

Komentarze motywują :)