wtorek, 3 lutego 2015

1. Niecierpliwy gentelman.



Było naprawdę mroźnie.

  Przetarł szybkę telefonu. Kabel od słuchawek luźno zwisał aż do kolana. Kiedyś prawie się przez niego przewrócił, ale nie zamierzał rezygnować przez to z najlepszych kawałków. Muse zmienił się na The Glitch Mob. Czekał już wystarczająco długo na ten głupi autobus i dłużej nie zamierzał.  Strzepnął płatki śniegu z głowy i ruszył ścieżką. Chłopak był wysoki i dobrze zbudowany. Wychowywał się w bogatej rodzinie więc nigdy nie pokazywał się bez uśmiechu. Teraz też. Pomachał mijającemu go autobusowi. Znowu przez swoją niecierpliwość się spóźni.  Potem minął go doży samochód. Zatrzymał się jednak niedaleko i wysiadło z niego trzech mężczyzn i jakaś dziewczyna. Szarpała się z nimi. Chłopak szedł coraz wolniej, bo był coraz to bliżej tej dziwnej paczki. W pewnym momencie, zauważył coś więcej. Dziewczyna miała na sobie niebieską sukienkę bez ramion, a ci, których wziął za mężczyzn tak naprawdę nie byli starsi od niego. Usłyszał co mówili.
-Masz z nim zerwać, bo znowu cię podwieziemy. Siostra lubi mieć zabawki dla siebie.
  Zanim doszedł do nich zdążyli z powrotem wsiąść do auta, zapiąć pasy i odjechać zostawiając dziewczynę na poboczu. Miała długie, brązowe włosy i była bosa. Ostatnie pięć metrów podbiegł do tej małej osóbki.
-Hej. Nic ci nie jest?- zapytał. Wiedział, że gentelman nie pozwoli damie marznąć na śniegu.
-Zimno mi.- Miała ciepły i miły głos. Z wdzięcznością przyjęła od niego kurtkę, ale musiał ją trochę przekonywać zanim dała się wziąć na ręce.
-Niedaleko jest mój dom. Zaniosę cię tam i będziesz mogła zadzwonić po rodziców.
-Dziękuję, że mi pomagasz. – Chłopak czuł, że to jego obowiązek. Do domu miał tylko dwadzieścia minut marszu.
-Nie ma sprawy. Przepraszam, że się nie przedstawiłem. Jestem…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze motywują :)