czwartek, 19 lutego 2015

5. Gimbus



Dlaczego?
To pytanie zadałam sobie zaraz po pobudce w dźwiękach „muzyki”, jak nazywam jeden z lepszych utworów MSI (taki krzykliwy zespół, którego tekstów lepiej nie rozumieć). A pytanie było, myślę, dobre. Czwartek, czyli prawie najgorszy dzień tygodnia właśnie się zaczął. Miałam zawsze tego dnia jakiś sprawdzianik, kartkówkę, albo przynajmniej pytanko z najgorszych, najbardziej ciążących mi na umyśle przedmiotów: gegry, biologii, historii, WOSu i niemieckiego. To nie tak, że trudno mi się uczyć. Nie lubię wkuwać, a z lekcji dużo nie wiem. Nie jestem kujonem. Po za tym urywki przerw miały szansę na jakiś plusik. Czwartek to dzień dokuczania Oliwierowi.
A więc, zaczęłam moją rutynową poranną rutynę. Najpierw umyłam zęby (wcześniej wyciągając nakładki ortodontyczne), ubrałam się, spakowałam i zeszłam na dół do babci, gdzie zjadłam śniadanie. Mama podwiozła mnie na przystanek i wsiadłam do nimbusa. I koniec. Koniec z rutyną. Na moim, moim, miejscu siedział ten nowy chłopak. I co? Co miałam zrobić. No bo jak odpuszczę, to wyjdę na słabeusza, a jak będę walczyć o miejsce, to na narwańca. No i poszłam na wewnętrzny kompromis.
-Hej. To moje miejsce. Jak chcesz to zostań, ale przepuść mnie do okna.- powiedziałam do niego w miarę miło i stanowczo.
-A. Sorry.- wstał i mnie przepuścił, a potem usiadł na miejsce obok. Położyłam plecak na kolanach i już miałam sięgnąć po książkę, kiedy się odezwał.
-Nie wiedziałem, że macie przydzielane miejsca.
-Nie mamy, ale przesiadki nie są mile widziane. Zwykle to ci z tyłu ustalają reguły.
-Aha.
-Przeprowadziłeś się tutaj na stałe?
-No, nie do końca. Jak zaliczę rok to zobaczymy. Tutaj szkoła jest inna niż w Stanach.
-Byłeś w stanach?- No dobra. Musicie wiedzieć, że co do USA nie jestem obojętna. Mam nawet skarpetki w ich flagę. Po za tym tam są najlepsze eventy i komiksy. I są ComicCon`y.
Dziewczyny wsiadły na ostatnim przystanku. Ania i Milena usiadły w rzędzie obok nas. Oliwier oczywiście chrapał w szybę za mną. Razem rozmawialiśmy cała drogę. To był pierwszy raz od dłuższego czasu kiedy nie czytałam w gimbusie.
W szkole była inaczej…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze motywują :)