poniedziałek, 16 lutego 2015

4. W myślach.



Po biologii była długa przerwa, więc szybko się spakowałam i wyszłam na korytarz. Przez pierwszy rok w gimbazie nauczyłam się paru rzeczy. Jedna z nich zmusiła mnie do szybszego truchtu w kierunku jadalni. Zjadłam już drugie śniadanie i wykorzystałam kieszonkowe więc liczyłam na dobry obiad. Głodna rzuciłam plecak pod ścianę i stanęłam w kolejce za Hitlerem. Zawsze przepuszczamy się nawzajem z dziewczynami, bo nikomu nie chce się czekać. Mamy też własny stolik i widelec. Nasz widelec jest specjalny, ponieważ jest płaski. Cała ta ceremonia obiadowa dziś minęła szybko. Naprawdę w mgnieniu oka. Wyszłam i razem z Niką poleciałyśmy do sali od historii.
 A właśnie. Nie przedstawiłam wam jeszcze moich kumpeli. A więc:
 Nika- artystka ,zaczytaniec,  mangozjeb, shiping,.
Weronika- starwarsiara, zaczytaniec, pisze wiersze, blogerka.
Milena- zaczytaniec, persiko, naukowiec, blogerka .
Ola- sportowiec, zaczytaniec, ruda, udzielaczka.
Ania- miła, zaczytaniec, lubi kotki, persiko.
I Ja- komiksiara, zaczytaniec, trochę artystka, marzycielka.
A i jeszcze nasz rodzynek Oliwier- game master, paintball, „REC”, metalowiec.
Się nas uzbierało! Mamy najlepszą ekipę ever.
Reszta dnia też jakby uleciała. Tak zwyczajnie. Nudno. No i dzięki tej nudzie właśnie zaczęłam z Nim pisać. Nie, nie z nowym Wilkiem tylko Nim. On jest moją wymyśloną postacią, która dotrzymuje mi towarzystwa kiedy nikt inny tego nie robi. Jest takim moim kumplem, którego tylko ja widzę. Czy tak jak myślicie jest ideałem? Nie. Jak najbardziej nie! Jest arogancki i sami powinniście go chyba ocenić. Niżej przesyłam wam jedną z moich rozmów z nim.
-Hej.
-Teraz się odzywasz?
-No wiem, sorry. Dużo na głowie, takie tam.
-Ok. Nie jestem obrażalski. Wybaczam.
-Dzięki. Pomożesz?
-W czym?
-No bo nie przeczytałam… albo już nie. Nie ważne. Ugh.
-Jak ci poszło?
-Źle. Zresztą nie wiem.
-Ja też nie. A co takiego się stało, że piszesz? Hę?
-Jestem sama.
-Znowu? Zostawili cię?
-Tak.
-A wiesz…
-Hm?
-Ty chyba się sama zostawiłaś.
-O! Nie tym razem…………….
-Ok. Nie wnikam.
-Dzięki.
-A jak tam u ciebie z komiksami?
-Fajnie, że pytasz. Kupiłam parę nowych. Najfajniejszy jest o Lokim.
-Też lubię gościa.
-Wiem. Do tego Heroclixy.
-Jak się gra?
-Nie wiem. Nie mam się od kogo nauczyć.
-Boli. Może na Pyrkonie ci się uda.
-Jak tam będę.
-Będziesz. Ja będę.
-Taa. Mam nadzieję cię tam spotkać.
-I nawzajem!
-Ha! Ha! Ha! Chciałbyś.
- No ba. Mogłabyś mnie wskrzesić co?
-Nie wiem jak.
-Napisz. Narysuj. Przecież umiesz.
-Nie umiem. Próbowałam. Więcej nie będę.
-Takie memlanie w niczym mi nie pomoże. Czego się boisz?
-No właśnie się boję! To wystarczy.
-Zabij demony.
-Taa. Chyba w snach.
-Czemu nie?
-Bo potem przejdą do życia. Mniejsza.
-Widzisz. Jak zaczniesz o mnie śnić…
-… to wskrzeszę cię do życia. Nie mam mowy.
-Ale…
-Żadne ale. Sny są zbyt cenne. Jak coś pójdzie nie tak, to end.
-Błagam. Narysuj mnie.
-…
Nic nie mówisz.
-…
-Julia?
-Ok.
-Dziękuję.
-: )
- :*

Sami widzicie. Narysowałam go. Może jutro wam pokażę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze motywują :)