Po biologii
była długa przerwa, więc szybko się spakowałam i wyszłam na korytarz. Przez
pierwszy rok w gimbazie nauczyłam się paru rzeczy. Jedna z nich zmusiła mnie do
szybszego truchtu w kierunku jadalni. Zjadłam już drugie śniadanie i
wykorzystałam kieszonkowe więc liczyłam na dobry obiad. Głodna rzuciłam plecak
pod ścianę i stanęłam w kolejce za Hitlerem. Zawsze przepuszczamy się nawzajem
z dziewczynami, bo nikomu nie chce się czekać. Mamy też własny stolik i
widelec. Nasz widelec jest specjalny, ponieważ jest płaski. Cała ta ceremonia
obiadowa dziś minęła szybko. Naprawdę w mgnieniu oka. Wyszłam i razem z Niką
poleciałyśmy do sali od historii.
A właśnie. Nie przedstawiłam wam jeszcze moich
kumpeli. A więc:
Nika- artystka ,zaczytaniec, mangozjeb, shiping,.
Weronika-
starwarsiara, zaczytaniec, pisze wiersze, blogerka.
Milena-
zaczytaniec, persiko, naukowiec, blogerka .
Ola-
sportowiec, zaczytaniec, ruda, udzielaczka.
Ania- miła,
zaczytaniec, lubi kotki, persiko.
I Ja-
komiksiara, zaczytaniec, trochę artystka, marzycielka.
A i jeszcze
nasz rodzynek Oliwier- game master, paintball, „REC”, metalowiec.
Się nas
uzbierało! Mamy najlepszą ekipę ever.
Reszta dnia
też jakby uleciała. Tak zwyczajnie. Nudno. No i dzięki tej nudzie właśnie
zaczęłam z Nim pisać. Nie, nie z nowym Wilkiem tylko Nim. On jest moją
wymyśloną postacią, która dotrzymuje mi towarzystwa kiedy nikt inny tego nie
robi. Jest takim moim kumplem, którego tylko ja widzę. Czy tak jak myślicie
jest ideałem? Nie. Jak najbardziej nie! Jest arogancki i sami powinniście go
chyba ocenić. Niżej przesyłam wam jedną z moich rozmów z nim.
-Hej.
-Teraz się
odzywasz?
-No wiem,
sorry. Dużo na głowie, takie tam.
-Ok. Nie
jestem obrażalski. Wybaczam.
-Dzięki.
Pomożesz?
-W czym?
-No bo nie
przeczytałam… albo już nie. Nie ważne. Ugh.
-Jak ci
poszło?
-Źle.
Zresztą nie wiem.
-Ja też nie.
A co takiego się stało, że piszesz? Hę?
-Jestem
sama.
-Znowu? Zostawili
cię?
-Tak.
-A wiesz…
-Hm?
-Ty chyba
się sama zostawiłaś.
-O! Nie tym
razem…………….
-Ok. Nie
wnikam.
-Dzięki.
-A jak tam u
ciebie z komiksami?
-Fajnie, że
pytasz. Kupiłam parę nowych. Najfajniejszy jest o Lokim.
-Też lubię
gościa.
-Wiem. Do
tego Heroclixy.
-Jak się
gra?
-Nie wiem.
Nie mam się od kogo nauczyć.
-Boli. Może
na Pyrkonie ci się uda.
-Jak tam
będę.
-Będziesz.
Ja będę.
-Taa. Mam
nadzieję cię tam spotkać.
-I nawzajem!
-Ha! Ha! Ha!
Chciałbyś.
- No ba.
Mogłabyś mnie wskrzesić co?
-Nie wiem
jak.
-Napisz.
Narysuj. Przecież umiesz.
-Nie umiem.
Próbowałam. Więcej nie będę.
-Takie
memlanie w niczym mi nie pomoże. Czego się boisz?
-No właśnie
się boję! To wystarczy.
-Zabij
demony.
-Taa. Chyba
w snach.
-Czemu nie?
-Bo potem
przejdą do życia. Mniejsza.
-Widzisz.
Jak zaczniesz o mnie śnić…
-… to
wskrzeszę cię do życia. Nie mam mowy.
-Ale…
-Żadne ale.
Sny są zbyt cenne. Jak coś pójdzie nie tak, to end.
-Błagam.
Narysuj mnie.
-…
Nic nie
mówisz.
-…
-Julia?
-Ok.
-Dziękuję.
-: )
- :*
Sami
widzicie. Narysowałam go. Może jutro wam pokażę…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze motywują :)