niedziela, 6 września 2015

85 Przytłoczona



Ja już nie mogę.
Szkoła to przytłaczające stworzenie. Trzy dni, a ja już czuję, że nie pasuję. Nic się nie dzieje, żadnych wybuchów, żadnych zaskakujących zwrotów akcji. Nic. Ile to można wytrzymać, nie? Trzy dni to i tak sporo. Dobra. Nie narzekajmy. Jest nawet spoko.
Zaczęłam się dogadywać z chłopakami. Taa. Dziwne, nie? Niby w podstawówce zawsze miałam z kumplami wspólne tematy, ale teraz znowu zaczyna się robić… dobrze. Akcja z dziewczynami dała mi nauczkę i nie zamierzam się już do nikogo więcej aż tak zbliżyć, bo na serio nie mam ochoty na kolejne „afery fochowe”. Ja wiem, że jestem trudnym człowiekiem i aby ze mną wytrzymać trzeba mieć jakieś talenty wytrzymałościowe i dlatego właśnie nie chcę już więcej nikogo wpędzać w kłopoty, ani tym bardziej doprowadzić do samookaleczania. Nie mówiłam wam? Pewnie przy natłoku samolubności wypadło mi to z głowy. Chodzi o to, że rok temu wokół mnie było mnóstwo ludzi, którzy używali żyletek i prochów w niewłaściwy sposób, a moje próby poprawienia im humorów spaliły na panewce, a nawet zadziałały odwrotnie. Not fun.
Ale! Coś przeczuwam nadchodzące kłopoty! I nie mówię tutaj o moim pogorszającym się zdrowiu (co chwilę mdleję, bądź zanika mi świadomość) tylko o takim… przeczuciu w kościach. Czymś co ma SpiderMan. Nie wiem czemu, ale nie mogę się już doczekać.
A właśnie! Wy wiecie, że Pułkownik i pani psycholożka, którzy starali się mnie przygotować do życia jako StrażnikSzkoły nagle zniknęli? Co dziwne, tak samo śniknął woźny. Niezłe, nie? Ja to sobie myślę, że oni mieli coś wspólnego z tymi gangami. Na razie nie wiem co, ale obawiam się, że to nie będzie nic dobrego. I co ja mam zrobić z tymi książkami, co dostałam? Wyrzucić? No cóż. Nie zaprzątam sobie tym więcej głowy. W sobotę miał do mnie przyjechać kumpel z kolegą, ale nie mógł z racji bólu zęba spowodowanego oberwaniem pustakiem (nie pytajcie się jak), więc i weekend spędziłam samotnie. No, nie całkiem, jeśli liczyć Deadpoola. Szkoda, że ten furiat jest tylko w komiksie :/
Ok. To ja spadam, bo już późno, a jutro kolejny dzień szkoły.


Mam nadzieję, że wreszcie przestanę czuć się przytłoczona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze motywują :)