środa, 2 września 2015

84 Nowy rok szkolny



Grgh! 
Dlaczego szkoła musi być aż tak nieciekawa? Hę?! Bo mi osobiście, to nowy rok szkolny przypomina trzeci raz odgrzewany kotlet o już na początku nienajlepszym smaku. Nie no. Serio? Czy was pogięło, żeby znowu zmuszać nas do przeciążeń mózgów? Moja irytacja trwającą od wczoraj sytuacją spowodowana jest kompletnym zawiedzeniem się. Niby jestem trzecioklasistką, ale jakoś czuję, że nie do końca. Kurde! Ok, ok. Powinnam się uspokoić. W końcu to nic złego uczyć się dla ocen. Tłumy ludzi uczą się po to, żeby nauczyciele dali wreszcie spokój i żeby przebrnąć przez szkołę. I po nic innego. Ja przynajmniej coś z tego wiem.
Argh! Wiecie dlaczego ja jestem taka wkurzona? Jestem wściekła na siebie, za to, że myślałam, iż ten rok i ja, jako trzecioklasistka będę lepsza. A nie jestem! Za grosz. Na gali rozpoczęcia roku szkolnego nie byłam, ale na drugi pierwszy dzień szkoły poszłam. Trochę się pozmieniało. Po pierwsze; gimbusa nam zmienili i teraz siedzę na wytyczonym przez przewodniczkę miejscu, czyli zaraz na samym końcu. I mogę się śmiać, że to miejsce dla najVIPowszych VIPów, ale tak nie jest. A przynajmniej ja tak nie czuję. Po drugie: do szkoły założyłam czerwoną spódniczkę w kratę, t-shirt z lekko Indie grafą, szarą bluzę (bo oczywiście rano musiało padać!) i ukochane glany. I żadna z dawnych „przyjaciółek” tego nie zauważyła. No pewnie, widziały, może i się zdziwiły, ale przecież to tylko Julka-Popychadło i nie warto sobie tym więcej zawracać głowy. No chyba, że chłopcy zaczną na nią gwizdać. Wtedy trzeba nazwać ją samolubną wredotą, ot co! Co do chłopców, to oni z lekka poprawili mi dzień. Olivera nie było, ale reszta bandy nawet się do mnie uśmiechała. I wybrali mnie przewodniczącą klasy! Yey! Jak ja się cieszę! Nie. Nie. Nie. Wcale się nie cieszę! Nie chciałam być przewodniczącą. To nie na moje nerwy. A one i tak uznały, że będzie wyśmienicie, jeśli Julka zacznie wszystko za nie załatwiać.
Kurde! Jak ja nie cierpię szkoły! Po wakacjach, jak widzę te wszystkie roześmiane pary, to aż chce mi się wyskoczyć przez okno. No ej! Mieli dwa miesiące, żeby się obśliniać. Nie czepiam się Drużyny A, bo Ania trzymała odpowiedni dystans do Adriana i dziubki dawali sobie za rogiem, ale obściskująca się Klaudia, to już mogłaby dać sobie spokój.
Acha. W tym roku siedzieć sama będę już nie tylko na jednym przedmiocie… Jak ja tęsknię za Mileną. Ona jakoś umiliłaby mi ten dzień, a tak…
Ech. Chyba źle się czuję. Serio. Od rana boli mnie głowa i robi mi się słabo. Chyba powinnam zakończyć to użalanie się nad sobą i wziąć się do roboty. I mean nauki. Zeszyty się same do plecaka nie wpakują.
To ja lecę. :/

1 komentarz:

  1. Hejo :)
    Kurde ... Ciężko mi tu cokolwiek napisać :/
    Zasadniczo rozdział w 90% jest taki sam jak Realia. Co do pozostałych 10% mam mieszane uczucia.
    Mimo wszystko nie potrafię sb wyobrazić w dzisiejszym dniu Drużynę A. Szczytem wszystkiego oczywiście jest Klaudia, ale nie wiem z jakim idiotą się tak całuje ... Nie kojarzę aż takich pacanow w naszej sql.
    Nie mówiąc już o totalnym braku mnie :(
    Wiesz jak to głupio czytać ciągle że cb nie ma?
    No nie ważne. Twoja twórczość wiec się nów czepiam xdd
    Co do przewodniczącej, to serio ci się to nie podoba?
    Dobra ja spadam.
    Do jutra :*
    ~ Alex ♡ _ ♡

    OdpowiedzUsuń

Komentarze motywują :)