poniedziałek, 20 lipca 2015

81 Trudne gadanie



Gadanie jest czasami trudniejsze od... od… od nie wiem czego! I najtrudniej było mi zacząć.
-Ja wcale… pewnie myślisz, że jestem potworem, co? Takim… demonem z piekieł, albo…
Lex ponaglił mnie wymachem dłoni i przekrzywieniem głowy.
-Em… nie wiem od czego zacząć. Nie umiem tak sama z siebie! Zadaj pytanie.- westchnęłam.
-Jeśli tak wolisz. Jesteś taka od zawsze?- Spojrzał na mnie jak prawdziwy terapeuta.
-Nie. Od dość niedawna.
-Kiedy odkryłaś czym…?
-Czym jestem? Zdałam sobie sprawę, że jestem mutantem  jakieś… dwa tygodnie temu?
-Hm…
-Hmmm? Hmm?! Jesteś okropny w zadawaniu pytań. I domyślaniu się! Idiota… Wiesz kiedy się to zaczęło? Wiesz?! Kiedy ty wparowałeś na Mszę! Wtedy! Porwałeś mnie, mieliśmy ten… ten… wypadek, a potem ta walka i… i… nie wiesz co oni mi zrobili! Nie wiesz! Nie było cię tam! Nie było cię tam… Bo… bo… Ech. Kogo ja oszukuję. To nie jest niczyja wina.
Spojrzałam na niego kątem oka, ale był jak kamień. Przynajmniej nie musiałam się martwić, że i on się rozpłacze.
-Kiedy ty zabrałeś Nikę na zewnątrz, ja zostałam, pamiętasz?
-Tak.
-Próbowałam, ale nie dałam rady się z tego wywinąć… ja… oni mnie po-ojmali. I.. tak wyszło, że ten świr prowadził tam eksperymenty, a mnie wcale nie chciał zabić, bo takie świry nie zabijają tylko torturują, więc dopięli mnie do takiej śmiesznej maszyny i patrzyli przez szybę i to było trochę straszne, ale starałam się trzymać dzielnie, wiesz? No i on mnie podłączył do D-demonizatora, a potem j-jakoś udało mi się uciec i poszłam do niego i tak jak ty powiedziałeś… tak jak powiedziałeś… ja…
No i tyle by było z prostej gadki. Emocje wzięły górę, a teraz chyba się rozpłaczę.
-I kurczę stałam się tym! Mutantem! Oślizgłym brzydactwem zabijającym ludzi!
Wykrzyczałam przez łzy. Nie mogłam… a może się bałam? Nie wiem. Ciężko jest mówić jak ktoś nas skrzywdził, a ja musiałabym jeszcze powiedzieć jak ja krzywdziłam. To było za dużo. I jeszcze przy tym wszystkim miałam świadomość, że nie mam prawa tak o sobie myśleć. Bo nie byłam przecież ofiarą.
Zaczęłam więc biec. Ile sił w nogach. Byle dalej od niego, byle uciec.
-Julka!
Słyszałam za sobą jak mnie wołał, ale nie chciałam reagować. Tylko biegłam. W pewnym momencie, kiedy już widziałam wyjście, on złapał mnie za rękę. Ale nie to mną wstrząsnęło. To mój wewnętrzny dzwon ostrzegawczy nagle zadudnił gdzieś pod czachą. Bez namysłu rzuciłam się do tyłu. Upadliśmy po raz kolejny tego dnia na zimny grunt. Nad głową zaświszczały kule.
-Staaać!- Ktoś wrzeszczał niemiłosiernie.- Stać, bo strzelam!
-Przecież już wystrzelił.- Powiedzieliśmy równocześnie z najemnikiem, na którym leżałam.
Nie zdążyłam nawet o tym pomyśleć, kiedy ten sam odezwał się nad nami równie głośno.
-Ohohoho! Koga ja widzę! Jacek i Barbara! Zakochana para!
Widać Borka jednak nie zginął, jeśli mógł tak perfidnie, ale jednak uroczo się z nas naśmiewać. Rzeczywiście wytrzymały z niego chłop.
- Jesteś zazdrosny?- Poderwałam się na równe nogi i tak po dziewczyńskiemu rzuciłam mu się w ramiona.
-O! A tego się nie spodziewałem! Hahaha.- Pachniał ogniem i lasem. Ciekawe połączenie.
-Cieszę się, że żyjesz.
-Mnie nic nie pokona!
-Pozwolisz, że sobie  pożyczę.- Założyłam skradnięte okulary i zawiązałam chustę na twarzy.
-Ma się rozumieć, że oddasz?
-No pewnie. Jak tylko znajdę nową maskę.
Zaczęliśmy się śmiać.
-No. Chodźmy, bo podwózka czeka.
-Taa? No patrz, Lex, ktoś jednak potrafi zorganizować tak prostą rzecz.- Odwróciłam się do najemnika.
On nie miał ochoty na takie bzdety, więc tylko wyminął nas i pomaszerował w stronę zaparkowanych samochodów. Ekipa była już w środku. Brakowało tylko mnie i rudego.
-Fiasko, dziewczyno! Nie cieszysz się? Jutro wypłata!
Muskularny pewnieirlandczyk wymachiwał łapskami w każdą stronę żebym tylko dobrze zrozumiała co ma na myśli.
-To Lex ma wystarczająco kasy na takich gości jak wy?
-Żartujesz? On to jest  dopiero przy forsie!- Szepnął mi na ucho.
Nie zdążyłam o nic więcej zapytać, bo w ciężarówce było dość ciasno.
Skierowaliśmy się w stronę domu.

1 komentarz:

  1. Tłumaczenie ludziom takich rzeczy jest mega trudne. W ogóle ludzie nie powinni się domagać takich tłumaczeń.
    On żyje!
    Dobra kątem prawie happy
    Ta scena z lezeniem na sb ... bajka xdd
    ~ Alex ♡ _ ♡

    OdpowiedzUsuń

Komentarze motywują :)