W domu
czułam się dziwnie.
Jakby
wszystko było zbyt zwykle. Próbowałam z kimś porozmawiać, ale mi nie
wychodziło. Byłam jakby „oderwana” od tematów. Nie miałam co czytać, bo tak naprawdę
ze szpitala przywiozłam jedenaście nowych książek i trzy komiksy. Filmy też
wszystkie obejrzałam, więc mogłam tylko czekać na premiery. Nie chciało mi się
rysować, ani malować. Było mi nudno.
Całe szczęście mam brata! Głupek od razu
chciał się ze mną bawić. Gdyby nie mama pewnie latalibyśmy po podwórko udając
ninja, ale kazała mi jeszcze odpoczywać. Zrezygnowani w końcu zasiedliśmy przed
konsolą. Jak ja dawno nie trzymałam pada w ręku! Guzikiarz rozgromił mnie
jakieś pięć razy zanim wróciłam do dawnej formy. Oczywiście rąbaliśmy punkty w
Call of Duty. To moja prawie ulubiona gra (hahaha XD tylko ją mamy w
multiplayera). Potem, kiedy Piotrek musiał iść do lekcji ja włączyłam sobie
Warframe. Mój Tenno to prawdziwy mistrz. Przez tatę i to musiałam odłożyć, bo
ponoć nie powinnam teraz przemęczać sobie mózgu. Pewnie… Szkoda, że ciebie to
nie dotyczy, tato. Bo przecież ty możesz po nocach lamić w Little Big Planet XD
I tak go kocham. Szczerze mówiąc, to podziwiam, że z jego brakiem umiejętności
doszedł aż tak daleko w tej grze.
No i
oczywiście, jak tak siedziałam na łóżku słuchając muzyki, naszła mnie ochota na
rozmowę z… *ej, on nadal nie ma imienia* i jakoś tak na tym skończyłam dzień.
Rozmawialiśmy dłuuugo i o wszystkim. Trochę się podroczyliśmy, ale dzięki niemu
trochę było mi lepiej. Wiecie, rodzina to jedno, ale człowieków innych też
trzeba uczuciami swymi przytłaczać. Od tego są XD.
W ogóle czy
to nie dziwne, jak wiele „XD” wstawiam? Kiedyś tak nie robiłam…
No i jeszcze
jedno. Czy to nie dziwne, że PISZĘ Z KOLESIEM Z MOJEJ WYOBRAŹNI?
Świat jest dziwny. Świat jest naprawdę dziwny. Ja też :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze motywują :)