wtorek, 31 marca 2015

21 Siadaj i cisza



Siedziałyśmy na parapecie przed salą matematyczną.
-To kiedy cię zabiera na tą randkę?
-W następną sobotę. Nie wiem jeszcze gdzie, ale mówi, że to coś specjalnego.- Rumieniąca się Ania taka słodka! Jestem jej przyjaciółką i bardzo cieszę się kiedy jest szczęśliwa, a teraz na pewno jest. Adriana jeszcze nie ma w szkole więc mamy z nią trochę czasu sam na sam. Potem trzeba będzie odpuścić. W końcu są zakochani!
-Robiliście już coś?- Milena była tak samo ciekawa jak ja.
-Musieliście coś robić!- Werka i Ola też z nami siedziały.
-Przyjechał do mnie w niedzielę i poszliśmy na spacer…- Ania była nieźle zakłopotana, ale chichotała równo z nami.
-Taaa… Już ja widzę ten wasz spacer! Ha!
-Nie no. To wcale nie… My nie… My tylko rozmawialiśmy.
-Trzymając się za ręce! Potrafię to sobie wyobrazić. O czym więc tak rozmawialiście?- Ola nie odpuszczała.
-O truskawkach i o jego zawodach. Wiecie, że on już parę razy wygrał! No i oczywiście trochę o szkole i o filmach. Może on mnie weźmie do kina? Byłoby cudownie!
-Chwila, chwila.- Przerwałam jej rozmyślania, bo jeszcze by sobie popsuła niespodziankę.- Dlaczego o truskawkach? Nie, no. Ja wiem, że można gadać o arbuzach, ale o truskawkach?
-Okazało się, że on był dwa lata temu na Dniu Truskawki! No wiecie, tym festiwalu, o którym tak często gadam.
-Przypadek?- Zaczęła Milena.
-Nie sądzę!- Dokończyłyśmy wszystkie.
 I kiedy tak się śmiałyśmy po schodach wszedł Adrian ze świtą. Jak tylko nas zobaczył od razu się uśmiechnął. Do wszystkich, ale w szczególności do Ani.
-Hej Aniu…- Stanął naprzeciw niej i… W sumie nie wiem, bo odeszłam, żeby zostawić im trochę miejsca. Zgarnęłam też dziewczyny. Nie powinny im przeszkadzać. Podeszłyśmy za to do chłopaków. Chwilę minęło zanim zakochani do nas dołączyli. Obawiałam się, że będę zachowywać się inaczej, ale oni byli naprawdę dobraną parą. Widać było, że na siebie zerkają i stali bardzo blisko, ale normalnie się śmiali i głupkowali. Zadzwonił dzwonek.
-Do klasy! Cisza! Do klasy!- Matematyczka krzyknęła na nas zbierających torby z podłogi. Co jej się mogło stać? To moja pierwsza lekcja z nią od czasu szpitala, bo wcześniej miała dwa zastępstwa, ale nawet teraz widzę jak się zmieniła. Była wściekła. Aż pluła pianą. Nikt oczywiście nie wiedział co się stało, więc woleliśmy zachować stosowne milczenie. W klasie było ciszej niż na pustyni.
-Co wy sobie wyobrażacie! Ja się męczę, organizuję, zamawiam, a wy! Jesteście nieodpowiedzialni i rozwydrzeni! Nic więcej już w tej klasie nie zrobię! Żadnych przełożeń kartkówek, żadnych plusików! To wasza wina! Bo wam dać rękę, a zjecie całego! Wstyd mi! Za was! Za wasze gadulstwo, niewychowanie! Wy też się wstydźcie! Bo ja tylko się męczę i idę wam na rękę! A może by pani przełożyła, a może dała, a może nie dawała… Dość! Albo weźmiecie się do pracy… albo was wszystkich obleję!- Kobieta stała się prawdziwym szaleńcem. Ja nie wiedziałam o co chodzi, ale nawet reszta była zszokowana jej wyczynami. Nauczyciel nie powinien… no dobra. Po tym co widziałam, to już nie wiem co nauczyciel powinien.
-Adrian?- Musiałam się dowiedzieć o co kaman więc wychyliłam się trochę do tyłu z pytaniem.
-Co?- On też szeptał.
-O co jej chodzi?
-Nie wiem. Zapytaj Patryka.- Dzięki Adrian. Dużo pomogłeś. Spytałam się go tylko dlatego, bo Mileny jeszcze nie było w klasie. Wróciła na dół, bo zostawiła torbę w szatni. Weszła w nieodpowiednim momencie, bo akurat kiedy nauczycielka była najbliżej drzwi.
-Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie.- Powiedział z półobrotu zamykając drzwi.
-Mileno P! Czy nie wiesz kiedy zaczyna się lekcja!? Minus czterdzieści za wagary! Siadaj i cisza!- Zatkało mnie. 
Mili spóźniła się tylko pięć minut i tylko dlatego, bo wróciła po torbę.
Nikt nie wiedział co powiedzieć.

1 komentarz:

  1. Julcia nie miałam kiedy i dopiero teraz znowu zaczynam czytać ...
    "aż pluła pianą" hahahahah
    "minus czterdzieści za wagary! " podwójne hahahahah
    piękny rozdział i do tego mega słodki dzięki Ani i jej Adusiowi ;) Ej to już nawet nie jest Adi ... Zrobiłaś coś jeszcze bardziej słodkiego i patrząc na krwi prawdziwa wersje to jest lekko dziwne ale mniejsza :*

    OdpowiedzUsuń

Komentarze motywują :)