Siedziałyśmy
na parapecie przed salą matematyczną.
-To kiedy
cię zabiera na tą randkę?
-W następną
sobotę. Nie wiem jeszcze gdzie, ale mówi, że to coś specjalnego.- Rumieniąca
się Ania taka słodka! Jestem jej przyjaciółką i bardzo cieszę się kiedy jest
szczęśliwa, a teraz na pewno jest. Adriana jeszcze nie ma w szkole więc mamy z
nią trochę czasu sam na sam. Potem trzeba będzie odpuścić. W końcu są
zakochani!
-Robiliście
już coś?- Milena była tak samo ciekawa jak ja.
-Musieliście
coś robić!- Werka i Ola też z nami siedziały.
-Przyjechał
do mnie w niedzielę i poszliśmy na spacer…- Ania była nieźle zakłopotana, ale
chichotała równo z nami.
-Taaa… Już
ja widzę ten wasz spacer! Ha!
-Nie no. To
wcale nie… My nie… My tylko rozmawialiśmy.
-Trzymając
się za ręce! Potrafię to sobie wyobrazić. O czym więc tak rozmawialiście?- Ola
nie odpuszczała.
-O
truskawkach i o jego zawodach. Wiecie, że on już parę razy wygrał! No i
oczywiście trochę o szkole i o filmach. Może on mnie weźmie do kina? Byłoby
cudownie!
-Chwila,
chwila.- Przerwałam jej rozmyślania, bo jeszcze by sobie popsuła
niespodziankę.- Dlaczego o truskawkach? Nie, no. Ja wiem, że można gadać o
arbuzach, ale o truskawkach?
-Okazało
się, że on był dwa lata temu na Dniu Truskawki! No wiecie, tym festiwalu, o
którym tak często gadam.
-Przypadek?-
Zaczęła Milena.
-Nie sądzę!-
Dokończyłyśmy wszystkie.
I kiedy tak się śmiałyśmy po schodach wszedł
Adrian ze świtą. Jak tylko nas zobaczył od razu się uśmiechnął. Do wszystkich,
ale w szczególności do Ani.
-Hej Aniu…-
Stanął naprzeciw niej i… W sumie nie wiem, bo odeszłam, żeby zostawić im trochę
miejsca. Zgarnęłam też dziewczyny. Nie powinny im przeszkadzać. Podeszłyśmy za
to do chłopaków. Chwilę minęło zanim zakochani do nas dołączyli. Obawiałam się,
że będę zachowywać się inaczej, ale oni byli naprawdę dobraną parą. Widać było,
że na siebie zerkają i stali bardzo blisko, ale normalnie się śmiali i
głupkowali. Zadzwonił dzwonek.
-Do klasy!
Cisza! Do klasy!- Matematyczka krzyknęła na nas zbierających torby z podłogi.
Co jej się mogło stać? To moja pierwsza lekcja z nią od czasu szpitala, bo
wcześniej miała dwa zastępstwa, ale nawet teraz widzę jak się zmieniła. Była
wściekła. Aż pluła pianą. Nikt oczywiście nie wiedział co się stało, więc
woleliśmy zachować stosowne milczenie. W klasie było ciszej niż na pustyni.
-Co wy sobie
wyobrażacie! Ja się męczę, organizuję, zamawiam, a wy! Jesteście
nieodpowiedzialni i rozwydrzeni! Nic więcej już w tej klasie nie zrobię!
Żadnych przełożeń kartkówek, żadnych plusików! To wasza wina! Bo wam dać rękę,
a zjecie całego! Wstyd mi! Za was! Za wasze gadulstwo, niewychowanie! Wy też
się wstydźcie! Bo ja tylko się męczę i idę wam na rękę! A może by pani
przełożyła, a może dała, a może nie dawała… Dość! Albo weźmiecie się do pracy…
albo was wszystkich obleję!- Kobieta stała się prawdziwym szaleńcem. Ja nie
wiedziałam o co chodzi, ale nawet reszta była zszokowana jej wyczynami.
Nauczyciel nie powinien… no dobra. Po tym co widziałam, to już nie wiem co
nauczyciel powinien.
-Adrian?-
Musiałam się dowiedzieć o co kaman więc wychyliłam się trochę do tyłu z
pytaniem.
-Co?- On też
szeptał.
-O co jej
chodzi?
-Nie wiem.
Zapytaj Patryka.- Dzięki Adrian. Dużo pomogłeś. Spytałam się go tylko dlatego,
bo Mileny jeszcze nie było w klasie. Wróciła na dół, bo zostawiła torbę w
szatni. Weszła w nieodpowiednim momencie, bo akurat kiedy nauczycielka była
najbliżej drzwi.
-Dzień
dobry, przepraszam za spóźnienie.- Powiedział z półobrotu zamykając drzwi.
-Mileno P! Czy nie wiesz kiedy zaczyna się lekcja!? Minus czterdzieści za wagary!
Siadaj i cisza!- Zatkało mnie.
Mili spóźniła się tylko pięć minut i tylko
dlatego, bo wróciła po torbę.
Nikt nie
wiedział co powiedzieć.
Julcia nie miałam kiedy i dopiero teraz znowu zaczynam czytać ...
OdpowiedzUsuń"aż pluła pianą" hahahahah
"minus czterdzieści za wagary! " podwójne hahahahah
piękny rozdział i do tego mega słodki dzięki Ani i jej Adusiowi ;) Ej to już nawet nie jest Adi ... Zrobiłaś coś jeszcze bardziej słodkiego i patrząc na krwi prawdziwa wersje to jest lekko dziwne ale mniejsza :*