wtorek, 31 marca 2015

22 Szrama



Ona nie mogła tego zrobić!
-Ale… ale.
-Siadaj!
-Pani Szramo, ja przecież… to tylko spóźnienie. Ja byłam po torbę.
-Nie dyskutuj ze mną!
-pani Szramo ja…
-Powiedziałam siadaj!- Matematyczka była purpurowa ze złości, a Milena biała ja sufit (ściany są zielone). Usiadła jednak, bo nie wiedziała co innego miałaby zrobić.
-Co wyście jej zrobili?- Mili miał siłę mi się o to zapytać.
-Mówiła coś, że ona tylko zamawia i rezerwuje, a my jesteśmy nieodpowiedzialnie rozwydrzeni, i że to wszystko jest naszą winą.
-Kuuuźnia…- Słynne powiedzonko Mili, którego używa zamiast przekleństw.
-Nowak! Minus dwadzieścia za rozmowy!- Jakim cudem ona to usłyszała? Szrama nie może mieć tak dobrego słuchu. Ale, ale. Co ja takiego zrobiłam, żeby zasłużyć aż na minus dwadzieścia (choć za gadanie jest minus pięć), a Milena na minus czterdzieści? Rozglądnęłam się po klasie szukając wsparcia. Znalazło się parę osób. Względnie cała klasa. Podjęłam więc ryzyko.
-Proszę pani,- wstałam- ja chciałam tylko spytać dlaczego dostałam minus dwadzieścia, a Milena minus czterdzieści. Wszyscy wiedzą, że za spóźnienie się na lekcje jest minus dziesięć, a za rozmowy minus pięć. Proszę mi to wytłumaczyć.- Szramie oczy wyszły z orbit. Moim ludziom natomiast przysporzyłam uśmieszków.
-C.. co?
-Chciałabym, żeby wytłumaczyła mi pani, czym przewiniłyśmy.
-Gadanie! Mam ci za dyskusję wstawić kolejne minusy?
-Ależ ja nie dyskutuję. Wydaje mi się tylko, że statut nie pozwala nauczycielom na dowolne kary. Poproszę zatem o przydzielenie mi przepisowej kary w wysokości minus pięciu.- Milena nabrał kolorów. Inni patrzyli na mnie jak na bohatera. Szkoda tylko, że tego nie widziałam. Całkowicie pochłonęła mnie walka na spojrzenie z nauczycielką.
-Nie dyskutuj i siadaj! Wpisuję ci minus pięć.
-A Milena?
-Siadaj, bo zmienię zdanie! Milenie też.- Mówiła prawdę, bo widziałam jak kreśli coś w karcie zachowania. Niestety to mi nie wystarczyło.
-Dziękujemy. Chciałabym też, jeśli mogę, dowiedzieć się dlaczego jest pani na nas wściekła. Być może mogę jakoś pomóc.-Szrama była skłonna do rozmowy.
-Dlaczego?! Ach, bo ciebie nie było…- Trafna uwaga, droga pani. Ech, ci nauczyciele.
-Tak i niestety nikt nie potrafił mi wytłumaczyć, co się działo przez ten czas.
-Twoi koledzy nie wpłacili na czas pieniędzy, więc nasza wycieczka klasowa zostaje odwołana.- Wszyscy westchnęli słysząc to po raz pierwszy.
-A psze pani! Przecież wpłaciliśmy. Tyle osób ile była mowa.- Niski Kondziu i jego wybuchowy temperament wyskoczyli do przodu.
-No.- Potakiwała mu reszta. Ja nadal stałam.
-Wpłaciło tylko siedemnaście osób.
-Na dwadzieścia. No i jeszcze Julki pani nie policzyła, czyli osiemnaście.- Milena dodała właściwe słowa. Szrama nie wiedziała co ma powiedzieć. Ola natomiast tak.
-To przez klasę równoległą! Ich miało pojechać dziesięciu, a jedzie tylko trzech. Nie nasza wina.
-Koniec dyskusji! Wasze tłumaczenia zabrały już za dużo czasu. Robimy zadania strona czterdziesta piąta w podręczniku. Dawid do tablicy!- Nauczyciele tylko tak potrafią rozmawiać. Każąc rozwiązywać durne zadania albo robiąc kartkówki. I to nie na ich lekcjach! Matmę przecież mamy po w-f`ie. Lekcja była okropna. Zapomniałam o niej już na korytarzu idąc na przejściówkę, żeby tam poczekać na w-f. Te przerwy lubię najbardziej. Jesteśmy wtedy wszyscy razem i świetnie nam się gada. Przejściówka to terytorium w-fistów, których tym razem na niej nie było. Wejście na kompleks sportowy też było zamknięte. Wszyscy snuliśmy historyjki na temat tego, co może nas czekać i co to wszystko oznacza.
Ja miałam najlepsze najgorsze przypuszczenia.

 

1 komentarz:

Komentarze motywują :)